konkursy

filmowy

muzyczny

Anna Marchewka: Oswoić inność

IKONICZNY OJCIEC Z BROOKLYNU

Bill Cosby (czyli William Henry Cosby Junior, urodzony 12 lipca 1937 roku) to jedna z najważniejszych postaci amerykańskiej sceny komediowej. „Sceny komediowej”, bo choć znamy go w Polsce z serialowej roli dr. Heathcliffa Huxtable’a, to zaczynał karierę od stand-upu i na nim zbudował swoją potęgę. Wyrastające z doświadczenia osobistego, swoiste spektakle jednego aktora, przez dekady analizowały problemy związane z kolejnymi etapami życia. Dorastanie, relacje z rodzicami, doświadczenie małżeństwa i rodzicielstwa, kontakty zawodowe, krytyka środków odurzających (w tym alkoholu), konsumpcyjnego sposobu życia, w końcu choroba, oznaki niedołężności i rozbijanie bańki nietolerancji wobec ludzi starych w społeczeństwie nastawionym na grupowe odmładzanie – każdy znajdzie coś dla siebie u Cosby’ego.

Cosby jest nie tylko wybitnym komikiem, który wprowadził modę na obszerne, ręcznie dziergane swetrzyska (lata 80.), ale i zaproponował nowy model przedstawiania postaci Afroamerykanów i Afroamerykanek w kulturze popularnej. Cosby to nie tylko ikoniczny ojciec z Brooklynu – wcześniejsze i późniejsze telewizyjne role trwale odcisnęły się na zbiorowej świadomości społeczeństwa amerykańskiego. Najważniejsze jednak zadanie, jakie wykonywał, to żmudne budowanie kodów porozumienia między obcymi we własnym kraju. Afroamerykanie i Afroamerykanki (w takiej kolejności) nie tylko zyskiwali możliwość budowania własnych tożsamości; zaś dla białoskórych Amerykanów kolejne seriale produkowane przez Billa Cosby’ego były możliwością oswajania się z tym dziwnym uczuciem „inności”. Działo się tak w najprostszy sposób: obsadzał Cosby swoje opromienione sukcesem seriale prawie wyłącznie aktorami i aktorkami afroamerykańskimi. Inność, obcość z tej perspektywy zaczyna funkcjonować inaczej.

SYN A KULTURA „STAREGO KAWALERA”

Ale – od początku. Chester Kincaid, syn tytułowej postaci, z „The Bill Cosby Show” (1969-71) to (zgodnie z ówczesnymi standardami) stary kawaler, czarujący dandys, który jest nauczycielem w liceum i pedagogiem w lokalnym domu kultury. Postać Chestera dowodzi, że najważniejsza jest edukacja, a konflikty należy rozwiązywać pokojowo; że tak agresywnych, jak i pokojowych rozwiązań trzeba się uczyć, zaś granice między dobrymi a złymi obywatelami nie przebiegają wzdłuż podziałów rasowych. Serial komplikuje ten podział: dodaje do niego klasę społeczną i – płeć.

Postać Chestera oswaja kulturę „starego kawalera”. Odstępstwo od normy w społecznościach, tak przywiązanych do tradycyjnego wzorca rodziny, przestaje być piętnem. „Cosby”, pokazując rodzaje modeli życia podpowiada, którędy przebiegać może droga emancypacji (najpierw mężczyzn) oraz taktownie wskazuje na niebezpieczeństwa związane z powielaniem określonych wzorców (tutaj: Afroamerykanów). Chet jest pierwszym społecznie wyemancypowanym Kincaidem. Nie założył rodziny (choć jest duszą towarzystwa) i nie powiela ojcowskiego wzorca męskości. Chester mówi o swoich emocjach, jest nastawiony na komunikację. Ojciec milczy, ma problem z okazywaniem podstawowych emocji. Rolę mężczyzny rozumie jako tego, który milczy, pracuje poza domem, nie podejmuje prac „kobiecych” (gdy żona wyjeżdża na kilka dni, chce zamieszkać w hotelu, by nie umrzeć z głodu i nie zginąć pod śmieciami). Młodszy syn rujnuje ten wzorzec: sam gotuje, sprząta, pierze. Matka Chestera pełni funkcję pośredniczki między swoim mężem a resztą świata. „Wyczuwa”, „zgaduje” emocje męża i negocjuje kontakty między nim a synami. Synami, ponieważ Chester ma starszego brata, już żonatego, już też ojca. Mimo różnic wszelkiego rodzaju (nauczyciel – kierowca śmieciarki, kawaler – żonaty) mają oni dobre relacje. Chester wyznacza nowe standardy zachowania i sprawia w końcu, że atmosfera obcości, a nawet wrogości między nim a ojcem – pryska.

KULTURA NIEPRZEMOCOWA JAKO NARZĘDZIE EMANCYPACJI

Postać Chestera była imponująca – może nie w tak oczywisty sposób atrakcyjna jak ta z „I Spy” (1965-68). Niesłychanie przystojny Cosby wcielał się (u boku Roberta Culpa) w postać Alexandra Scotta, agenta działającego na Dalekim Wschodzie; była to pierwsza w historii amerykańskiej telewizji główna rola dla afroamerykańskiego aktora. Culp i Cosby stworzyli wybitny duet, świetnie zgrany – Culp powróci, jako gość specjalny, w „The Cosby Show” i w „Cosbym”. Postać Alexandra Scotta dokonała wyłomu w sposobie postrzegania Afroamerykanów w serialach dramatycznych. Dzięki sukcesowi „I Spy” Cosby dostał szansę stworzenia własnego serialu. „The Bill Cosby Show” był jego autorską produkcją (Cosby to człowiek wielu talentów, również muzycznych, tak wokalnych, jak i kompozytorskich; temat do „The Bill Cosby Show” powstał we współpracy z Quincy Jonesem). Postać Chestera zbudowana jest na kontraście do postaci Alexandra. Nieoczywista wartość postaci Chestera (każda kolejna produkcja Cosby’ego będzie się do niej odnosiła; swoistym powtórzeniem będzie postać Griffina Veseya z „Cosby”, a rozwinięciem postać Eriki Lucas z tego samego serialu) jest następująca: to edukacja i emancypacja dają sukces głębszy, trwalszy i społeczny, nie powielanie działań przemocowych dających natychmiastowy, choć krótkotrwały efekt; rozsadzenie podziału na „męskie” i „żeńskie” daje szansę na wyzwolenie osobiste i społeczne.

Widać to w najsłynniejszym „The Cosby Show” (emitowanym od września 1984 roku do kwietnia 1992 roku), który trwale zmienił wizerunek afroamerykańskiej rodziny. Jego bohaterowie to Cliff (Bill Cosby) i Claire Hanks-Huxtable (Phylicia Ayers-Allen, potem: Rashād), rodzice pięciorga dzieci. Cliff i Clair nie tylko budują rodzinę marzeń (partnerski model związku, dyspozycyjność wychowawcza, wrażliwość na problemy małoletnich pociech połączona z wyraźnie wyznaczonymi regułami, utrzymywanie bliskich relacji z własnymi rodzicami), ale i odnoszą spektakularne sukcesy zawodowe. Cliff jest ginekologiem-położnikiem, zaś Clair jest prawniczką, zajmuje stanowisko „partnera” w poważnej kancelarii adwokackiej. Ten model trochę baśniowy zachwycił widownię, która sekundowała rodzinie z Brooklynu trochę i z tęsknoty za stale obecnym, opiekuńczym ojcem oraz silną, piękną i empatyczną matką. Phylicia Ayers-Allen zbudowała postać pełnej energii emancypantki, która potrafi godzić skrajności i jednocześnie sięgać po coraz wyższe stanowiska w firmie prawniczej. Feministyczne poglądy Clair są integralną częścią przesłania serialu: rozwój możliwy jest tylko dzięki edukacji i przekraczaniu ograniczeń związanych z rolami przypisanymi obu płciom. Edukacja, edukacja, edukacja – powtarza doktor Huxtable. Najłatwiej zdobyć jego przychylność trzymając w rękach książkę; dzieci doktora wiedzą to, a czasem nadużywają tej wiedzy.

Doktor Huxtable spędza sporo czasu w domu, bo łączy pracę w prywatnym gabinecie z dyżurami w szpitalu. Sytuacje konfrontacji zmęczonego ojca z wymagającymi uwagi dziećmi, to jeden z ważniejszych materiałów komediowych serialu. Na popularności produkcji zaważyło przede wszystkim to, jak zostały poprowadzone: ojciec nie wścieka się na potomstwo, które przerywa mu sen, nie jest tym ojcem, wokół którego trzeba stąpać na paluszkach; półprzytomny stara się odpowiadać na wszystkie potrzeby dzieci. Potężny komunikat edukacyjny płynie z tych scenek, powtarzających się we wszystkich sezonach serialu: męskość wzmacniana jest przez aktywne ojcostwo, przez aktywność w przestrzeni domowej, a siła wynika ze zdolności powstrzymywania gniewu, zniecierpliwienia, egoizmu. Można – wynika z serialu – osiągać sukces niekoniecznie uczestnicząc w wyścigu szczurów. Sukces nie musi oznaczać dosłownego pokonywania współtowarzyszy czy też: konkurencji.

SEKSIZM, KONSUMPCJONIZM I INNE BOLĄCZKI SPOŁECZNE

„The Cosby Show” miał potężny ładunek artystyczny, bił rekordy oglądalności (nawet bohaterki „The Golden Girls”, innego przeboju telewizyjnego, nie opuszczały żadnego odcinka), ale ani przez chwilę nie rezygnował z misji edukacyjnej. Nie agresja, ale negocjacje, oparte o ustalone wcześniej zasady, mogą przynieść realne korzyści. Zaś zyskiem najcenniejszym jest rozwój, który nie wpływa negatywnie innych członków wspólnoty – a nawet więcej, jest dla nich źródłem inspiracji, dodaje otuchy. Niezwykła para rodziców nie odnosi sukcesu w takim zakresie, jaki podpowiadałaby tradycyjna ekonomia. Sondra zawiesza edukację i wychodzi za mąż. Elvin Tibideaux trzyma się tradycyjnego wzorca męskości i kobiecości. Komiczne i poważne zarazem starcia między narzeczonymi (a wcześniej między przyszłą teściową a zięciem) pokazują zmiany światopoglądowe lat osiemdziesiątych. W głównonurtowej komedii sytuacyjnej to model emancypacyjny okazuje się być tym korzystnym; Elvin natomiast długo nie rozumie, w imię czego miałby z uprzywilejowanej pozycji rezygnować. Teść ma prostą odpowiedź: w imię miłości i wspólnego dobra. Dominacja którejkolwiek ze stron wcześniej czy później musi przynieść kłopoty, a te z pewnością nie opłacają się. Wspólnotowość, negocjacyjny charakter związków ufundowanych na głębokiej, dojrzałej miłości, wypracowuje zyski nieporównywalne z tymi, które (wydawać by się mogło) przynosi podległość i dominacja. I ten wniosek jest szerszą diagnozą społeczną. „The Cosby Show” prezentuje nowy model rodziny, w której siła nie oznacza przemocy, a wspólnota oznacza wsparcie, nie jego brak. Więcej – między Cliffem a Clair trwa i nie ustaje romans, co ma przeczyć przekonaniom o tym, jakoby małżeństwo zabijało namiętność czy flirt.

Rozpoznań społecznych w najsłynniejszej produkcji Coby’ego jest sporo. Zachowując proporcje i pamiętając o prawach komedii sytuacyjnej, dzieci Clair i Cliffa są niewdzięcznymi, rozpuszczonymi przez dostatek utrapieniami. Sondra wraca z mężem i dwojgiem maleńkich dzieci do rodzinnego domu. Theo sabotuje przydział akademika, by korzystać z opieki rodziców. Zmagania między pokoleniami dotyczące samodzielności to znowu szersza diagnoza społeczna. Walczący o prawa obywatelskie rodzice nie zdopingowali potomstwa do odejścia. Popełniamy błędy, gdy wiemy, że jest ktoś, kto ocali nas przed upadkiem. Organizujemy sposób na kłopoty wtedy, gdy wiemy, że nie mamy innego wyjścia. Czy to znaczy, że trzeba stosować „zimny chów” – jak ten, przed którym uciekał Chester Kincaid? A może jest możliwe jakieś inne, trzecie rozwiązanie?

W relacjach między członkami rodziny Huxtablów odbijają się bolączki ówczesnego społeczeństwa: seksizm, konsumpcjonizm, niezdecydowanie, wygodnictwo i backlash. Dorastające dzieci zmieniają się nie do poznania, ponieważ zaczynają podlegać zasadom obowiązującym poza domem. Ale przemiana zachodzić może i w odwrotnym kierunku. Przyjaciel Rudi, Kenny alias Budd, zachowuje się jak miniatura macho. Wzorzec ten przejmuje od starszego brata. Z czasem okazuje się, ów starszy brat (nigdy nie pojawił się w serialu, funkcjonuje na zasadach legendarnej, nieobecnej figury) jest samotnym, przesiadującym we własnym, tym samym od dzieciństwa, pokoju. Kenny, przekomarzający się z Rudi, oskarżający emancypujące się kobiety o wzrost bezrobocia wśród mężczyzn, z czasem staje się kolejnym członkiem rodziny. Występ wokalny Kennego – w odcinku, w którym gości B.B. King jest jednym z najbardziej zapadającym w pamięć

Dzieje się tak nie tylko z powodu B.B. Kinga oraz dlatego, że Kenny śpiewa jak stary wyjadacz, nie tylko z powodu osiągniętego efektu komicznego – ta zgrabna scena pokazuje, że praca nad przemianą wzorców zachowań nigdy się nie kończy, w każdym pokoleniu trzeba zaczynać ją od nowa.

Anna Marchewka

Dowiedz się
więcej: